poniedziałek, 23 maja 2011

Do zobaczenia we wrześniu.

A wiec stało się, pomału wkraczamy w czas wakacji. Słońce, bezchmurne niebo, opalone ciała, mnóstwo czasu, który na początku dłuży się w nieskończoność, zwłaszcza gdy nagle pozbawieni wszelakich obowiązków nie wiemy na co mamy go przeznaczyć, a później ucieka tak szybko, że zanim się zorientujemy na głowę spadają nam pierwsze jesienne liście. 
Wakacje nie dają nam tylko przerwy od szkoły i związanych z nią obowiązków, ale nawet poprzez telewizję mówią nam wprost ,,wyjdź na dwór, zobacz jak świat pięknie wygląda w promieniach słońca". Mówiąc to ogłasza wszem i wobec przerwę. Od czego? Między innymi od seriali. 

I tak ostatni tydzień przyniósł nam odpowiedzi na wiele pytań, bądź przyniósł nowe pytania, sprawił również, że niektórzy z nas wbrew jakiejkolwiek logice nie mogą doczekać się września. Dlaczego? 

Dlatego, że scenarzyści po raz kolejny pokazują nam, że ściągali w szkole i nie mogą oduczyć się złych nawyków. Mamy rok Czesława Miłosza? Nie, zdecydowanie mamy rok płodnych kobiet. Nagle okazuje się, że w serialach wszystkie postaci są po prostu ...głupie i płodne. Bardzo płodne, bowiem w każdym oglądanym przeze mnie serialu pojawia się ciąża, a w 3 na 4 seriali pojawia się ona w finałowym odcinku danego sezonu. A to niespodzianka! A jak scenarzyści postanowili pożegnać się z swoimi widzami na te 3-4 miesiące? Rozpadami wszelakich związków będących motywem przewodnim serialu... 



-Naprawdę go kochasz, prawda? -Tak, Ale nie tak jak kocham Ciebie. Louis i ja to coś innego...Jest jaśniej i zwyczajniej. Uszczęśliwia mnie.- Ja nie. - Łączyła nas wielka miłość. Skomplikowana,intensywna, wciągająca. Nieważne co robimy i jak bardzo się kłócimy, zawsze nas będzie do siebie przeciągać. Czym jest zwykłe szczęście w obliczu tego wszystkiego? 

I tak w Plotkarze Blair zdaje sobie sprawę, że kocha Chucka (też odkrywcze!), wygłasza pełną sentymentalizmu mowę, przy której wiele osób uroniło pewnie nie jedną łzę, była ona bowiem tak wzruszająca, że sam "I`m Chuck Bass" wziął sobie ją do serca i puścił miłość swojego życia wprost w objęcia francuskiego księcia by spełniała się ona w roli księżniczki, w końcu każdy ma prawo do swojej własnej bajki. Ale, ale... Dorota, która przez 4 sezony robiła za mini wywiad śledczy ukryty pod fartuszkiem pokojówki, wyrzucając śmierci przeoczyła jedną ważną rzecz...Czy tam aby nie był ukryty test ciążowy z wynikiem pozytywnym? Skoro Serena ogłosiła celibat to chyba odpowiedź jest póki co jasna- mamy małego Bassa na Uper Est Side.  


A w 90210? Istne Love Story pod najbardziej żenującą postacią. Jest sobie jakiś ślub z panem młodym na słoniu, jest sobie jakaś matka panny młodej, która w ostatniej chwili pojawia się w namiocie z okrzykiem ,,Jednak poprowadzę cię do ołtarza", jest sobie bad boy, który z miłości stał się rybakiem, snobistyczna lalka barbie, której wszystkie tajemnice wychodzą na jaw i rozczarowani rodzice, których syn będący przykładem dla innych nagle zostaje wyrzucony z szkoły i a kuku ! Będzie ojcem ! Cóż, miejmy nadzieję, że inteligencję odziedziczy po ojcu, bo jego dziewczyna jest równie płodna co głupia, po prostu. 



-Dlaczego on ją kocha tak mocno? Co w niej jest takiego? -Nie wiem. Chyba nigdy nie wiedziałem. Myślę, że to cię czasem łapię za pierwszym razem a potem określa twoje życie. Staje się tym kim jesteś. 

Hank się zakochał!- chciałoby się wykrzyczeć patrząc na Hanka i jego piękną pani adwokat, która równie dobrze sprawdza się na sali sądowej co w łóżku swojego klienta. Leczy czy na pewno? Czy Hank jest gotowy pójść dalej, jak Karen, która przygruchała sobie swojego czarnego Jezusa, jak pieszczotliwie o nowym kumplu i chłopaku matki swojego dziecka mówi Hank? Nie. Bowiem nawet jeśli wszystko wygląda pięknie- tutaj jakaś gra w golfa, tutaj jakieś pocałunki, to Hank i tak wspomina przeszłość. Przybijmy sobie piątkę Hank! Jesteśmy tacy sami. Chodząc po tych samych miejscach wspominamy te same chwile. Tylko, że to o twoim życiu kręcą film. I to ty przechadzasz się po scenografii imitującej twój dom i patrzysz w twarze aktorek i aktorów, którzy mają za zadanie odegrać swoją rolę. Ale..ta mała czarna dziewczyneczka to nie Becca. Ta piękna blondynka to nie Karen. Niestety. Aha i Marcy jest w ciąży! Z mężczyzna, który miał 2 razy robią wazektomie! To się nazywa płodność!