Książki w dzisiejszych czasach tracą na wartości, nieprawdaż? Nie chodzi tutaj konkretnie o fakt iż coraz mniej ludzi sięga po nie po to by umilić sobie wolny czas słowami, zdaniami, zwrotami, historiami opisanymi na tych kilkudziesięciu czy kilkuset stronach. Stawiając taką tezę mam raczej na myśli zjawisko, które nazywa się brakiem potencjalnych polskich pisarzy wartych polecenia i wartych poświęcenia naszego wolnego czasu, na brak którego przecież obecnie tak cierpimy. Kiedyś książki wydawali tylko pisarze, dzisiaj może to być każdy. Celebrytka, która dopiero co urodziła dziecko, prezenter programów rozrywkowych, przechodzący kryzys wieku średniego, zakochana para opowiadająca o swojej miłości nie patrzącej na dzielącą ich różnicę wieku. Lecz co z tymi prawdziwymi pisarzami? Pisarzami, których książki i opisane w nich historie budzą w nas uczucia takie, że nie jesteśmy w stanie się od nich uwolnić, nie jesteśmy w stanie przejść obok nich obojętnie, czasem nas wzruszają, czasem rozśmieszają, ale najczęściej wzywają do refleksji nad naszym życiem?
Osobiście właśnie takim pisarzem jest dla mnie Pan Janusz Wiśniewski, którego książki, a raczej jedną konkretną czyli Samotność w sieci odkryłam jeszcze w gimnazjum. To dla mnie ważna książka. Otworzyła oczy na wiele spraw, pozwoliła przyglądnąć się dzisiejszym czasom tak skomputeryzowanym z innej strony, tej bardziej mentalnej i uczuciowej. Pamiętam jak z każdą stroną tej książki coraz szerzej otwierałam oczy chyląc nisko głowę nad intelektem i mądrością Pana Janusza. Nad tymi wszystkimi molekułami, genami, biologicznym spojrzeniem na świat, pierwiastkami, które tak na nas oddziałują. Pamiętam jak razem z NIĄ płakałam czytając o śmierci Natalii i jak razem z NIĄ pokazywałam na migi kocham Cię bo... Palce wskazujące obu rąk dwa razy pod obojczyk, potem dwa razy w kierunku rozmówcy. „Kocham Cię”. To takie proste...
I jak piłam z Jakubem razem wódkę na Dworcu Zoo. A potem razem z nim zrobiłam tą straszną rzecz pod koniec. Samotność w sieci to kopalnia cytatów. Na Wikipedii (http://pl.wikiquote.org/wiki/S@motno%C5%9B%C4%87_w_Sieci) można znaleźć udzielną stronę poświęconą właśnie im. Jest ich kilkadziesiąt, a może nawet więcej. A wszystkie tak samo wspaniałe.
Po Samotności w sieci przyszły kolejne książki. Los powtórzony (który osobiście uważam za najmniej udany), Zbliżenia, a na końcu Bikini.Cały czas pracuję nad tym by moją domową biblioteczkę wzbogacać o kolejne tytuły autorstwa Pana Wiśniewskiego, bo to jedne z tych książek po których przeczytaniu chcę się zacząć kolejny raz, od początku.
Styl Pana Janusza jest wspaniały. Zatapia się w emocjach, pozwala mieszać w uczuciach, zapoznawać się z nimi, siedzieć w myślach bohatera, czuć to samo co on. A przy tym czytając owe książki człowiek czuję się choć o trochę mądrzejszy. Bo tutaj dowiedział się o takim molekule, tutaj o tym dlaczego odczuwamy szczęście, a tutaj nawet o składzie męskiego nasienia. I zgadzam się z tym, że w książkach Wiśniewskiego wszystkie kobiety są piękne, mają kształtne, sterczące piersi, a wszyscy mężczyźni są inteligentni i przeważnie dużo zarabiają, ale nigdy nie przeszkadzało mi to w odbiorze tego co Pan Janusz chciał przekazać. Bo on po prostu tak pięknie operuje słowem, tak pięknie opowiada o tych niezwykłych rzeczach i o tych zwykłych, codziennych i szarych,że człowiek nie zauważa niczego innego. No i ten jeden cytat, najbardziej nieśmiertelny, który kilka lat temu towarzyszył mi nawet na głupim portalu społecznościowym fotka.pl : Jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić. Nareszcie przyda się na coś ten cały Internet. Trafiło na Ciebie. Czy mogę Ci o tym opowiedzieć?
Nigdy mu nie opowiedziała. Ale czy to coś zmienia? Dla mnie nie.
