niedziela, 13 marca 2011

X Factor.


 Polskie programy rozrywkowe nie słynną z oryginalności, szczególnie te emitowane w największej, a zarazem chyba najbardziej komercyjnej stacji jaką jest TVN. I tak więc po Tańcu z gwiazdami czy Mam talent przyszedł czas na X  Factor. Program ten na świecie robi oszałamiającą karierę, w końcu to sprzedaje się najlepiej- walka o czyjeś marzenia. Ludzie lubią oglądać jak zwykłe gospodynie domowe stają się gwiazdami wielkiego formatu, przechadzają się po czerwonym dywanie i patrzą na nas z okładek magazynów, wzrokiem dającym nam do zrozumienia, że i my możemy być na ich miejscu, trzeba tylko uwierzyć w siebie. Ludzie lubią oglądać wzloty, upadki, ludzi utalentowanych i ludzi, którzy mówiąc szczerze, robią z siebie idiotów. Nic więc dziwnego, że polska wersja X Factor zgromadziła w poprzednią niedziele przed telewizorami kilka milionów ludzi. W jury zasiadła trójka znanych w Polsce postaci- Kuba Wojewódzki, który wydawać by się mogło,że pojawił się już w wszelkiego tego typu produkcjach, a którego jednak wciąż nie mamy dosyć, Maja Sablewska, menadżerka, która przez ostatnich kilka lat bardziej słynęła z rozstań i kłótni z największymi divami polskiego show biznesu niż z własnej osoby i własnego charakteru oraz Czesław Mozil, bardziej znany jako Czesław Śpiewa, artysta bezapelacyjnie utalentowany, lecz tworzący dość mało popularny  w Polsce gatunek muzyczny.
Nie znam się na muzyce, a co miesięczne czytanie Machiny tym bardziej nie czyni mnie osobą kompetentną do wyrażania się w temacie muzyki, niestety nie trudno zauważyć, że polski rynek muzyczny nie jest najlepszy. Oczywiście, znajdą się dobrzy śpiewacy, dobre zespoły, ale powiedzmy sobie szczerze, że są to nieliczne wyjątki i to tej starej daty jak Kasia Nosowska, Edyta Bartosiewicz, Adam Ostrowski. Przeważają u nas gwiazdy, które poza głupotą nie mają wiele do powiedzenia. Ubierają się, jak Candy Girl, w idiotyczne ubrania mające za zadanie imitować stroje Lady Gagi, mają mało inteligentne teksty o miłości bądź o wszelakich melanżach, za to z śpiewem mają bardzo mało wspólnego.  Oczywiście, żyjemy w czasach kiedy głupota i dziewaczne stroje są jak najbardziej w cenie i tutaj ukłon w strone Dody, której fanką nie jestem, ale do której mam w jakiś sposób szacunek i złego słowa na nią nie powiem, ale trzeba pamiętać, że Doda potrafi ŚPIEWAĆ, robić rzecz, o której większość młodych, polskich artystów nie ma pojęcia. Oj, ja głupia, jak mogłam myśleć, że żeby zostać piosenkarzem lub piosenkarką trzeba umieć śpiewać? Czy my żyjemy w średniowieczu? 
X Factor obejrzałam dzisiaj, trochę z nudów, trochę z ciekawości i zaskoczył mnie. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, bo przyniósł nadzieje. Przyniósł nadzieję na to, że może ludzie z wytwórni muzycznych wreszcie się opamiętają. I postawił przede mną najważniejsze pytania: Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego w kraju, który ma tak wielu utalentowanych artystów, promowani są idioci bez talentu i z ilorazem inteligencji poniżej normy? Dlaczego polski rynek chce nas ogłupić, czy to jakaś teoria spiskowa?
X Facor choć w to trudno uwoierzyć wzrusza. Wzrusza ludzkimi historiami. Wzrusza polskim górnikiem, który napisał dalsze losy Harry`ego Pottera. I kurczę, mniejsza z tym, że nie potrafi śpiewać, bo przynajmniej już nie będzie próbował, ale kurczę miał odwagę coś zrobić, miał okazję spełnić marzenia i to zrobił. Wzrusza panią naczycielką z podstawówki, która wcale nie powinna siedzieć w szkole i użerać się z niesfornymi dzieciakami, ale powinna być conajmniej divą operową. Wzrusza wyrzutkiem o bliżej niezidentyfikowanej płci, który jak otworzy usta to sprawia, że wszystkie polskie uprzedzenia znikają. 
I dziękuję w szczególności Kubie Wojewódzkiemu, pani Maji i Czesławowi, że potrafią się zachować, potrafią obyć się bez chamskich komentarzy wypowiadanych do ludzi, którzy na to nie zasługują. I życzę polskiemu rynkowi muzycznemu by ten program naprawdę coś zmienił. Na lepsze.