sobota, 26 marca 2011

God help Bobby and Helen. They are in love in Needle Park.

Każdy z nas zna powiedzenie miłość jest ślepa, lecz przeważnie wielu z nas patrzy na nie z przymrożeniem oka i lekkim uśmiechem. Każdy lubi być zakochanym, wszelkie religie chwalą miłość pod każdą postacią, lecz co dzieje się wtedy, gdy miłość, a konkretnie jeden człowiek, którego nią obdarzyliśmy zmienia całe nasze życie na gorsze? Co dzieje się w momencie, gdy ukochana osoba pokazuje nam inny świat, świat, który sprawia, że tracimy część siebie, swoją samokontrolę? Poznajcie Bobby`ego i Dana. Dwóch mężczyzn, którzy pomogli przejść swoim dziewczyną przez drzwi z napisem Piekło z uśmiechem na ustach.


Wiele powstało filmów, w których poruszany był problem narkotyków. W niektórych pełniły one rolę tła, w niektórych były głównym motywem, jak właśnie w filmach takich jak Candy i The panic in Needle Park, w których to pokazane jest jak destrukcyjny wpływ na nas może mieć zakochanie się w nieodpowiedniej osobie, w tych  przypadkach w mężczyznach uzależnionych od narkotyków. Pisząc o tych dwóch filmach przypominają mi się słowa głównej bohaterki książki My dzieci z dworca Zoo, która opowiadając o swoim uzależnieniu i ukochanym chłopaku, szczerze powiedziała, że między narkomanami miłość jest niemożliwa. To znaczy jest jakiś tam zalążek miłości, ale i tak zawsze od tej drugiej osoby ważniejszy będzie narkotyk. Bo to właśnie narkotyk, a konkretniej nałóg dla narkomana jest najważniejszy. To on zawsze musi być nakarmiony i usatysfakcjonowany, nikt więcej. 
I tak jest w przypadku Candy i Dana oraz Bobby`ego i Helen.  To  co łączy te dwa filmy to zdecydowanie fabuła i wątek przewodni- miłość. Candy i Dan oraz Bobby i Helen  to czwórka młodych ludzi. Niby się kochają. Niby nie widzą świata poza sobą. Niby nie mogą bez siebie żyć. Ale gdy w grę wchodzi narkotyk Daniel nie widzi nic przeciwko temu by Candy się prostytuowała. Bobby na początku jest sceptyczny jeśli chodzi o prostytucję Helen, nawet przemocą pokazuje jej to jak bardzo jest z tego niezadowolony, ale w końcu się zgadza. Bo przecież nałóg trzeba czymś karmić, a to kosztuje. Helen kocha Bobby`ego. Wybacza mu nawet te siniaki i strach, przez który ukrywała się w łazience, bojąc się stanąć twarzą w twarz z ukochanym. Ale gdy w grę wchodzi jej życie, jej wolność, nie widzi nic złego w wydaniu Bobby`ego policji, przez co trafia on do więzienia. A gdy Bobby z tego więzienia wychodzi ona wiernie czeka na niego wiedząc, że on jej tą zdradę wybaczy. I tak faktycznie jest. Tylko do czego prowadzi takie życie? Prosto w otchłań i prawdopodobną śmierć. 
 
 
The panic in Needle Park jest filmem z 1971 roku i początkiem kariery filmowej Al Pacino, który z swoim łobuzerskim uśmiechem na ustach stworzył wyrazistą postać z krwi i kości i dziwię się, że to jego filmowa partnerka, a nie on została za rolę w tym filmie nagrodzona. Candy to natomiast film z 2006 roku z obiema genialnymi rolami, zarówno Ledger i Cornish spisali się znakomicie. Ukazane w nich historię wzruszają i stawiają pytania: gdzie dla niektórych kończy się miłość, a zaczyna uzależnienie? Nie tylko to od narkotyków, ale od przemocy, dotyku i spędzania czasu z tym jednym człowiekiem, który wcale nie wnosi w nasze życie niczego dobrego? Candy i Helen zanim poznały Daniela i Bobby`ego nie miały kontaktu z narkotykami, co więc spowodowało, że w końcu zostały narkomankami? Czy to, że Candy nie mając dobrego kontaktu z rodzicami, w Danie widziała swój największy autorytet i chciała być taka jak on? Czy to, że Helen była nieśmiała i nie mogła odnaleźć się w świecie Boby`ego, do którego ją wprowadził i w którym chciał żeby była trzeźwa? Bo przecież za to ją pokochał- nie brała. Tylko jak na trzeźwo żyć w takim świecie? W świecie, w którym z każdej strony otaczają cię narkomani będący na haju i policja uganiająca się za twoim chłopakiem? Jak sobie poradzić? Tylko za pomocą przełyku lub strzykawki. Bo jak inaczej?