Hej,
Wskaż mi czas, w którym niemowlęce ubranka zamieniliśmy na wysokie obcasy, wskaż mi czas gdy sok pomarańczowy zamieniliśmy na Finlandię, gdy zamieniliśmy słowa na czyny, czas, w którym przestaliśmy z zawstydzeniem spuszczać wzrok mijając się bez słowa, wskaż mi czas, który ukształtował ten nasz ,,koniec", bo skąd wiadomo, że dzisiaj to co miało skończyć się już tak dawno wreszcie dobiło do portu? Skąd wiadomo, że ten koniec jest prawdziwym końcem? Kiedy tak naprawdę wiadomo, że ostatnie spotkanie jest tym ostatnim, że ostatnia kłótnia będzie tą ostatnią, że już nie będzie słowa przepraszam?
Kiedy dokładnie przez palce przeleciał nam ten rok, kiedy stopniał śnieg, kiedy ostatni raz zaciągnęliśmy się papierosem, kiedy zamieniliśmy kościół na naukę?
Witaj w rzeczywistości, w tej rzeczywistości chyba nikomu tak naprawdę nie mówimy do widzenia, z nikim nie możemy się pożegnać na 100 procent bo skąd mamy czerpać pewność, że ta osoba za rok nie wróci, nie powie ,,hej to ja, pamiętasz mnie"? Dlaczego człowiek pamięta lepiej te dobre rzeczy niż te gorsze? Nie zgodzę się z konserwatystami, faszystami i innymi debilami twierdzącymi, że człowiek jest z natury zły. Naiwny na pewno, ale nie zły. Skąd mamy wiedzieć, że to co jest dobre naprawdę takie jest? Endorfiny? Endorfiny to skończone kurwy i manipulantki, zarabiałyby krocie w agencjach reklamowych umiejąc nam sprzedać największe gówno tego świata, reagują na czekoladę, która sprawia, że jesteśmy grubi i umieramy i na ludzi wyniszczających nas jak bakterie. Może tak naprawdę każdy z nas jest taką bakterią w czyimś życiu?