Do niedawna nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jestem w stanie pochłonąć takie ilości słodkości. Od rana rozpoczęłam degustację michałków, przechodząc następnie do różnego rodzaju ciast, kończąc na tabliczce czekolady z kawałkami orzechów. Kocham święta! Wreszcie cały dzień mogę spędzić z laptopem na kolanach, słodyczach porozrzucanych wokół siebie, i z kolejnym odcinkami Californication (nowy sezon!) i Mad Men. Na zewnątrz pada śnieg, dzięki czemu przebrnęłam dzisiaj przez mroźny spacer i przez równie mroźne rozkminy. Niech już coś się zmienia, ta niepewność dotyczące pewnych rzeczy mnie dobija.
Święta, święta i po świętach. Nie od dzisiaj patrzę z lekką ironią na to iż przez cały miesiąc woła się i atakuje nas z każdej możliwej strony piosenkami pokroju Last Christmast, Mikołajami w centrach handlowych, po to by po przebrnięciu przez te 3 dni (z których 2 składały się w tym roku z, i tak wolnego weekendu) powrócić do pracy i codzienności. No, ale przynajmniej przez kilka tych wspaniałych tygodni poczuliśmy się trochę szczęśliwsi i bardziej wypoczęci (ok, babciu wiem, że żyłaś przy garnkach w kuchni, ale popatrz ilu ludzi na tym skorzystało, ha!). A ja, jak już wielokrotnie powtarzałam uwielbiam to świąteczne lenistwo i swoje dodatkowych 5 kg przybranych najprawdopodobniej przez ten czas.
Ok, lecę do Hanka. Nawet moja mama się wczoraj wzruszyła oglądając ze mną owy serial, mimo moich wątpliwości dotyczących tego, czy niektóre sceny są aby na pewno przeznaczone dla jej oczu. Oczywiście oglądanie nie mogło obyć się bez komentarzy takich jak ten, w którym obśmiała cylinder Hanka z 10 odcinka 2 sezonu : Nie przypominam sobie, żeby twój ojciec nosił coś takiego, a też był wówczas na czasie!
Droga Karen
Jeśli to czytasz, znalazłem w sobie odwagę żeby wysłać ten list- punkt dla mnie. Nie znasz mnie dobrze, ale potrafię opowiadać bez końca z jakim trudem przychodzi mi pisanie. Ten list to najtrudniejsza rzecz jaką przyszło mi napisać.
Poznałem dziewczynę,zupełnie przypadkiem, nie szukałem tej znajomości. Zaczęliśmy rozmawiać, a ja pomyślałem, że już do końca życia chcę prowadzić tę rozmowę. Mam przeczucie, że ona jest tą jedyną. Jest kompletnie zwariowana, sprawia, że się uśmiecham, wymaga ogromnej uwagi. Mówię o Tobie, Karen. To była ta dobra wiadomość. Zła jest taka, że nie wiem jak mam z Tobą być i to mnie przeraża. Bo jeśli nie będę z Tobą, stracimy się z oczu. Świat jest nieprzewidywalny, ludzie nie dostrzegają chwil, które mogą zmienić wszystko. Nie wiem co się z nami dzieje i nie umiem Ci powiedzieć, dlaczego powinnaś dla mnie tracić czas. Ale pachniesz domem i robisz wspaniałą kawę, a to coś znaczy. Zadzwoń do mnie.
Wiernie Twój,
Jeśli to czytasz, znalazłem w sobie odwagę żeby wysłać ten list- punkt dla mnie. Nie znasz mnie dobrze, ale potrafię opowiadać bez końca z jakim trudem przychodzi mi pisanie. Ten list to najtrudniejsza rzecz jaką przyszło mi napisać.
Poznałem dziewczynę,zupełnie przypadkiem, nie szukałem tej znajomości. Zaczęliśmy rozmawiać, a ja pomyślałem, że już do końca życia chcę prowadzić tę rozmowę. Mam przeczucie, że ona jest tą jedyną. Jest kompletnie zwariowana, sprawia, że się uśmiecham, wymaga ogromnej uwagi. Mówię o Tobie, Karen. To była ta dobra wiadomość. Zła jest taka, że nie wiem jak mam z Tobą być i to mnie przeraża. Bo jeśli nie będę z Tobą, stracimy się z oczu. Świat jest nieprzewidywalny, ludzie nie dostrzegają chwil, które mogą zmienić wszystko. Nie wiem co się z nami dzieje i nie umiem Ci powiedzieć, dlaczego powinnaś dla mnie tracić czas. Ale pachniesz domem i robisz wspaniałą kawę, a to coś znaczy. Zadzwoń do mnie.
Wiernie Twój,
Hank Moddy.

