Czy w życiu da się osiągnąć samorealizację? Czy w pewnym momencie znajdujemy się w takim miejscu, z którego jesteśmy pewni, że się nie stoczymy? Czy może całe życie znajdujemy się w miejscu przypominającym buty na płaskim obcasie- zachowujemy w nim równowagę dopóki nie wdepniemy w dziurę na środku chodnika?
Czy w naszym życiu są rzeczy pewne? Czy rozglądając się dookoła jest chociaż jedna rzecz, która na pewno się nie zmieni? W dzisiejszym świecie lepiej jest nie przyzwyczajać się do danych sytuacji, ludzi czy miejsc bo wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Codziennie wstajesz do szkoły, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że za kilka lat ją ukończysz i już nigdy więcej nie będziesz przemierzać tych korytarzy z torbą wypchaną podręcznikami. Podejmujesz pracę biorąc pod uwagę, że jak zdobędziesz trochę doświadczenia wymienisz ją na lepiej opłacalną. Poznajesz faceta, zakochujesz się w nim, a rok później znajdujesz się na imprezie w miejscu, gdzie jeszcze rok temu siedziałaś z nim, po to by zdać sobie sprawę, że ups, zerwaliście i to miejsce teraz kojarzy ci się z czymś innym i życie w nim toczy się dalej, wśród alkoholu, muzyki i ludzi.
Przyjaźnie też się rozsypują czy tego chcemy czy nie. Prędzej czy później każdy z nas znajduje się na różnych etapach życia, których nie da się połączyć. Nasze społeczeństwo cierpi na notoryczny brak czasu i często jedynym sposobem by powiedzieć sobie: Cześć, pamiętasz mnie? Przyjaźnimy się od 5 lat, to ja słuchałam jak wypłakiwałaś mi się w kaptur i to ja zbierałam cię z ziemi po pijaku, jest rozmowa na gadu-gadu.
Wielu ludzi robi tak zwane listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią. Ale czy tego chcemy czy nie, każdą taką listę trzeba aktualizować co parę miesięcy czy chociaż raz na rok. Bo odkryliśmy nowy zespół, na którego koncert musimy się udać, nowe miejsce, które warto zobaczyć. Marzymy o zdaniu matury. Jak ją znamy to marzymy o dostaniu się na studia. Jak się dostaniemy na studia to marzymy by je ukończyć. Jak ukończymy studia to marzymy o znalezieniu pracy. Znajdziemy pracę to chcemy wziąć ślub. Weźmiemy ślub to chcemy mieć dziecko. Mamy dziecko to chcemy następne. Potem chcemy żeby dzieci poszły na studia. Potem żeby dały nam wnuki.
Nigdy nie osiągamy samorealizacji, nigdy nam nic nie pasuje, z roku na rok, gdy udaje nam się odznaczać kolejne rzeczy z listy tych do zrobienia przed śmiercią, dopisujemy nowe, co sprawia, że całe nasze życie to chcieć coś mieć i zdążyć to zrealizować.
Póki co dla mnie nic nie jest pewne. Oprócz tego, że codziennie po ciężkim dniu i kolejnych głupich sytuacjach wracam do domu. Ale to chyba jest najważniejsze.
+ Znowu zaprzyjaźniłam się z Pezetem, nasza przyjaźń jednak będzie wieczna <3